W przypadku Motoru Lublin najciekawsze nie są dziś pojedyncze nazwiska, tylko kierunek całej przebudowy. W 2026 roku klub łączy ostrożne zimowe wzmocnienia z przygotowaniami do znacznie większej rotacji latem, bo kilka ważnych kontraktów wygasa, a nowy dyrektor sportowy musi szybko uporządkować kadrę. Poniżej rozkładam to na czynniki pierwsze: co już zostało potwierdzone, kto może odejść i jakiego typu zawodników klub realnie szuka.
Najważniejsze fakty, które warto znać o zmianach w Motorze
- Zimą Motor długo czekał na pierwszy ruch, a przełomem okazał się transfer Thomasa Santosa z IFK Göteborg.
- W letnim oknie 2025 klub dołożył kilka mocnych nazwisk, w tym Karola Czubaka, Ivo Rodriguesa i Floriana Haxhę.
- Latem 2026 skala zmian może być większa, bo umowy kończą się wielu piłkarzom z pierwszej drużyny.
- Nowy dyrektor sportowy Veljko Nikitović zapowiada od 5 do 8 transferów do rywalizacji albo do pierwszego składu.
- Najważniejsze pytanie nie brzmi już „czy będą ruchy”, tylko „które pozycje trzeba obsadzić w pierwszej kolejności”.
Jak czytam obecne ruchy kadrowe Motoru
Patrzę na Motor w 2026 roku jako na klub, który nie chce robić transferów dla samego hałasu. Najpierw pojawiła się faza cierpliwego szukania, potem pojedyncze wzmocnienia, a dopiero teraz wyraźnie widać plan większej przebudowy. To ważne, bo w takich sytuacjach łatwo pomylić trzy różne rzeczy: oficjalny transfer, zawodnika na liście odejść i piłkarza sprawdzanego na treningu.
- Oficjalny transfer oznacza, że klub zamknął temat i dany zawodnik powinien od razu wejść do rywalizacji o skład.
- Lista transferowa nie musi jeszcze oznaczać pożegnania, ale jasno pokazuje, że Motor otwiera się na rozmowy o odejściu lub wypożyczeniu.
- Testy i treningi są sygnałem ostrożności: klub sprawdza ryzyko, zanim podpisze kontrakt.
- Długość umowy dużo mówi o intencji. Kontrakt do 2027 roku to inwestycja w profil zawodnika, a umowa na rok lub półtora zwykle daje klubowi większą elastyczność.
Z mojej perspektywy to właśnie te trzy poziomy trzeba odróżniać, żeby nie budować sobie obrazu drużyny na samych plotkach. W kolejnym kroku warto już spojrzeć na konkretne nazwiska, bo tam widać, jak Motor łączy doświadczenie z perspektywą rozwoju.

Najgłośniejsze transfery, które już zmieniły profil zespołu
Najlepiej widać kierunek klubu wtedy, gdy zestawi się kilka ostatnich ruchów obok siebie. Motor nie budował składu jedną wielką bombą transferową. Raczej składał go warstwowo: doświadczony zawodnik z zagranicy, skrzydłowy dający dynamikę, napastnik z potencjałem na gole i młodzi gracze, których można rozwijać bez długiego oczekiwania.
| Zawodnik | Kiedy dołączył | Co wnosi | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|---|
| Karol Czubak | czerwiec 2025 | Napastnik numer 9, transfer definitywny z KV Kortrijk, umowa na 2 lata z opcją | To jeden z najmocniejszych sygnałów, że Motor chce mieć w ataku zawodnika gotowego do grania od razu, a nie tylko do rotacji. |
| Thomas Santos | luty 2026 | Prawy obrońca lub wahadłowy, przyszedł z IFK Göteborg, kontrakt do 2027 roku z opcją | Wnosi stabilność na boku obrony i daje trenerowi opcję grania wyżej, jeśli mecz tego wymaga. |
| Ivo Rodrigues | lipiec 2025 | Ofensywny pomocnik lub skrzydłowy, wolny transfer z Moreirense | To zawodnik do operowania między liniami, czyli dokładnie taki, który pomaga rozbić szczelny blok defensywny. |
| Florian Haxha | czerwiec 2025 | Dynamiczny skrzydłowy, wolny transfer z Kapfenberg SV, kontrakt do 2027 roku | Przynosi szybkość, drybling i liczby z ostatniego sezonu: 5 goli i 11 asyst. |
| Kacper Szymanek | lipiec 2025 | Ofensywny pomocnik lub napastnik z Wisły Puławy, dwuletnia umowa z opcją | To typ piłkarza, którego warto rozwijać, bo już na poziomie II ligi dał 7 goli i asystę. |
| Kacper Plichta | lipiec 2025 | 18-letni napastnik ze Stali Rzeszów, transfer z dużym potencjałem | Klub nie szuka tylko gotowych graczy, ale też młodych, których można dopracować pod Ekstraklasę. |
| Patryk Kukulski | lipiec 2025 | Bramkarz pozyskany po testach, wcześniej związany z Karkonoszami Jelenia Góra | To ruch zabezpieczający głębię składu, ważny zwłaszcza wtedy, gdy kadra ma być liczniejsza i bardziej konkurencyjna. |
Ta grupa pokazuje coś istotnego: Motor nie kupuje wyłącznie nazwisk „do gazet”, tylko miesza piłkarzy gotowych tu i teraz z zawodnikami, którzy mają wejść poziom wyżej w ciągu kilku miesięcy. Dla kibica to dobra wiadomość, bo taki model zwykle daje większą szansę na realną jakość, a nie na przypadkowe zapełnianie listy. Skoro baza już jest, trzeba teraz sprawdzić, gdzie klub może zostać z luką po sezonie.
Kto może odejść po sezonie i gdzie powstanie luka
Najbardziej konkretna informacja z ostatnich tygodni jest taka, że latem Motor może wejść w naprawdę szeroką przebudowę. Nowy dyrektor sportowy ma przed sobą listę zawodników, którym kończą się umowy, a to już nie jest detal, tylko cały plan kadrowy do ułożenia. W praktyce oznacza to, że klub może jednocześnie szukać następcy na kilka pozycji, zamiast dopinać jedną czy dwie drobne korekty.
Już wcześniej z zespołem pożegnali się lub zostali wytypowani do zmian między innymi Michał Król i Ivan Brkić, a na liście wygasających kontraktów są nazwiska z każdej formacji. Najbardziej newralgiczne grupy wyglądają tak:
| Linia | Zawodnicy | Ryzyko dla zespołu |
|---|---|---|
| Bramka | Gasper Tratnik | Na tej pozycji klub nie może sobie pozwolić na chaos, więc każdy ruch musi być dobrze przemyślany. |
| Obrona | Hervé Matthys, Arkadiusz Najemski, Paweł Stolarski, Filip Wójcik | Jeśli odejdą 2-3 nazwiska naraz, potrzebne będą nie tylko uzupełnienia, ale realni gracze do pierwszego składu. |
| Pomoc | Kacper Karasek, Jakub Łabojko, Ivo Rodrigues, Sergi Samper, Mathieu Scalet | To najważniejsza strefa dla organizacji gry, więc utrata kilku piłkarzy od razu odbije się na jakości posiadania piłki. |
| Atak i skrzydła | Bradly van Hoeven, Renat Dadashov | Tu strata jest najboleśniejsza, bo gole najtrudniej zastępuje się jednym ruchem z rynku. |
Właśnie dlatego nie dziwi mnie, że klub mówi o większej liczbie ruchów, a nie o pojedynczym „hicie”. Przy takiej liczbie wygasających kontraktów Motor nie potrzebuje jednego transferu sezonu, tylko kilku rozsądnych decyzji, które złożą się na spójną jedenastkę. To prowadzi do pytania, jaki profil zawodników klub chce sprowadzać dalej.
Jakiego profilu piłkarzy naprawdę szuka klub
Nowy dyrektor sportowy mówi o od 5 do 8 transferach do rywalizacji albo do pierwszego składu i to jest dla mnie najważniejszy punkt odniesienia. W takim komunikacie kryje się dużo więcej niż sama liczba. „Do rywalizacji” oznacza piłkarza, który nie musi od razu być gwiazdą ligi, ale powinien podnosić poziom treningu i bez spadku jakości wejść do składu. „Do pierwszego składu” to już kategoria wyżej: zawodnik sprowadzany z myślą o realnym wpływie na wynik.
- Motor szuka elastyczności - Santos może grać jako prawy obrońca i wyżej, Rodrigues nie zamyka się w jednej roli, a Haxha daje głównie dynamikę na skrzydle.
- Motor nie stawia wyłącznie na wiek - obok młodych graczy są też piłkarze z doświadczeniem w mocniejszych ligach, bo sama perspektywa nie rozwiązuje problemów w Ekstraklasie.
- Motor potrzebuje jakości natychmiast - przy tylu wygasających kontraktach zespół nie może czekać pół roku, aż nowi zawodnicy „się wprowadzą”.
- Motor musi pilnować balansu - jeśli zbyt mocno przesunie ciężar na młodzież, ryzykuje brak stabilności; jeśli postawi tylko na rutynę, straci dynamikę i możliwość rozwoju.
Moim zdaniem ten balans będzie decydujący także dlatego, że w takich klubach transfery nie są tylko ruchem sportowym, ale też sygnałem organizacyjnym. Gdy na rynku pojawia się porządny plan, drużyna zwykle zyskuje spokój. Gdy plan się rozjeżdża, zaczyna się zlepek nazwisk bez wspólnego kierunku. I właśnie dlatego warto teraz patrzeć nie tylko na to, kto przychodzi, ale też na to, jak szybko klub potrafi zamykać kolejne tematy.
Czego pilnować do otwarcia letniego okna
Najbliższe tygodnie pokażą, czy Motor pójdzie drogą spokojnej korekty, czy raczej pełnej przebudowy. Z mojej perspektywy najważniejsze będą trzy rzeczy: kto podpisze nową umowę, kto odejdzie po 30 czerwca i czy klub zacznie uzupełniać najpierw kluczowe pozycje, a dopiero potem głębię składu. W praktyce pierwsze ruchy zwykle mówią więcej niż cała lawina późniejszych komunikatów.
- Jeśli pojawią się transfery na środek obrony lub do środka pola, to znak, że klub zabezpiecza kręgosłup drużyny.
- Jeśli Motor najpierw ruszy skrzydła i atak, to można zakładać, że sztab chce szybciej poprawić liczby ofensywne.
- Jeśli kolejni piłkarze z listy wygasających kontraktów odejdą bez przedłużenia, letnie okno będzie naprawdę szerokie.
To dobry moment, żeby patrzeć na Motor nie przez pryzmat jednego transferu, ale całego układu sił w szatni. W tym klubie najcenniejsza będzie teraz konsekwencja: najpierw zabezpieczyć kluczowe pozycje, potem dobrać graczy pod styl gry, a dopiero na końcu myśleć o efektownych nazwiskach. Jeśli ten porządek zostanie zachowany, letnie ruchy mogą dać nie tylko większą rywalizację o skład, ale też realną stabilność na cały sezon.
